Tren I – interpretacja

Urszula Kochanowska była córką Jana Kochanowskiego, której śmierć w wieku zaledwie dwóch i pół roku zainspirowała poetę do napisania „Trenów”. Utwory te są jedynym źródłem informacji na temat dziewczynki, istnieją więc pewne przypuszczenia, że może być ona fikcyjną postacią literacką. Niemniej jednak, jej wizerunek znalazł się też na obrazach wybitnych malarzy, poruszonych rozpaczą jej ojca. Dziewiętnaście trenów Kochanowskiego przedstawia różne etapy żałoby, związane z nią refleksje i cierpienie. „Tren I” wprowadza w świat zrozpaczonego rodzica, który ukazuje swoje emocje za pomocą bogatej symboliki. Jest pierwszym i otwierającym zbiór utworem.

Tren I – analiza i środki stylistyczne

„Tren I” składa się z dwudziestu wersów i ma budowę stychiczną, to znaczy, że autor nie zastosował tu podziału na strofy. W utworze pojawiają się rymy parzyste (aabb).

Podmiot liryczny zdradza swoją obecność za pomocą odpowiednich zaimków i czasownika w pierwszej osobie liczby pojedynczej, np.: „nie wiem”, „mię”, mnie”, jest to więc przykład liryki bezpośredniej. Ze względu na charakter utworu i rozpacz osoby mówiącej, możemy uznać, że kryje się za nią sam autor trenu – Jan Kochanowski.

W utworze pojawia się wiele środków stylistycznych. Są to między innymi epitety, np.: „łzy Heraklitowe”, „gniazdo kryjome”, metafory, np.: „macamy, gdzie miękcej w rzeczy, a ono wszędy ciśnie”, czy powtórzenia słowa „wszytki”, np.: „Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania”. W trenie pojawiają się też pytania retoryczne, podkreślające zagubienie i rozterki podmiotu lirycznego, np.: „Cóż, prze Bóg żywy, nie jest prózno na świecie?”.

Emocje osoby mówiącej nabierają ludzkich cech, zastosowano personifikacje, ich wymienianie stanowi także rozbudowne wyliczenie : „Wszytki troski na świecie, wszytki wzdychania I żale, i frasunki, i rąk łamania, Wszytki a wszytki zaraz w dom sie mój noście”. Liczne archaizmy wynikają z czasów powstania utworu, w których taki język był w użytku.

Tren – interpretacja trenu

Symbolika i nawiązania w trenie

Już na początku utworu podmiot liryczny przytacza dwie znane postacie antycznego świata. Pierwsza z nich to Heraklit, zwanego „płaczącym filozofem”. Żył w czasach jeszcze przed narodzinami Sokratesa. Skupiał się na przemijaniu, ciągłych zmianach w życiu człowieka, uważał wszechświat za żywy ogień, a nie coś stworzonego przez Boga, co poniekąd kłóci się z wierzeniem Kochanowskiego – pobożnego człowieka. Następnie wspomina o Symonidesie, słynnym greckim poecie, twórcy trenów i epigramów ( np. na grobie Leonidasa).

Osoba mówiąca prosi te historyczne postaci o pomoc w opłakiwaniu dziecka. Porównuje je do słowika, którego symbolika jest niezwykle bogata i dwojaka. Z jednej strony słowik to anielskość, coś dającego natchnienie, słodki śpiew, z drugiej symbolizuje łzy, pożegnanie i skargę matki. W utworze słowik zostaje pożarty przez smoka, który w biblii jest uosobieniem szatana, siły zła.

Tragedia osobista

Jan Kochanowski to postać, która przede wszystkim kojarzona jest z filozofią stoicką i wiarą w Boga. Śmierć ukochanego dziecka, to sprawdzian i wielkie wyzwanie dla zachowania dotychczasowych światopoglądów. Sięga do twórców antycznych, którzy już wieki wcześniej analizowani przemijalność ludzkiego istnienia i tworzyli utwory żałobne, pomagające radzić sobie z rozpaczą. Przypomina tym samym, że śmierć towarzyszy człowiekowi od zawsze. Jednocześnie zakłada, że śmierć nie może być czymś pochodzącym od Boga, porównuje ją do smoka. Przywołuje także różne formy wyrażania bólu, od płaczu, lamentu, po wzdychanie.

Dodaj komentarz